wtorek, 26 lipca 2016

Co dzisiaj w skrzynce? Poczta z 26 lipca 2016.

Dzień dobry, dobry wieczór! :)
Dziś przywędrowałam do Was, żeby pokazać Wam, co ciekawego przyniósł mi mój ulubiony Pan Listonosz. :)


1. Pocztówka z miasta Tomska na Syberii. 
Nadawcę pocztówki 'poznałam' przez bloga, którego prowadzi: blogorosji :) Jak sama nazwa wskazuje - Marcin prowadzi bardzo, bardzo ciekawego bloga o Rosji. Możecie na nim przeczytać, ile kosztuje życie na Syberii, zobaczyć, jak wyglądają rosyjskie pieniądze (ruble i kopiejki), dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o rosyjskich miastach i codzienności w tymże kraju.
Marcina można też znaleźć na Facebooku: blogorosji na facebooku :)

Pocztówka, którą dostałam z Tomska jest totalnie w moim stylu. Uwielbiam single view, architekturę i zimę na kartkach - dlatego ta tak bardzo mi się podoba. :)
































2. Pocztówka z Zamościa od Andrzeja i Norberta. 
Przez Facebooka zaaranżowałam swap z Andrzejem, z którym wymieniałam się już kilka razy. Za każdym razem byłam bardzo zadowolona. Tym razem również.
Chciałabym kiedyś wybrać się do Zamościa osobiście. Piękne miasto. :)






3. Paczka od mojej ukraińskiej koleżanki - Irenki. 
Na koniec chciałabym Wam pokazać paczkę, którą sprezentowała dla mnie Irenka. Aktualnie mieszka w Krakowie, jednak pochodzi z Ukrainy. Tam też ostatnio przebywała i stamtąd przywiozła dla mnie dwie książki i trzy pocztówki.

Książki opowiadają o Majdanie i Rewolucji Godności, do której doszło w Ukrainie (listopad 2013 - luty 2014), oraz o Niebiańskiej Sotni.
































Irenka przysłała mi też trzy pocztówki, z serii, którą chciałabym zebrać w całości.
Kartki z motywem folkowym też bardzo lubię. Chyba pewnego dnia wrzucę tutaj post o tej kolekcji. Moje ukraińskie panienki są przepiękne! :)
Dodatkowo Irenka często pisze mi cytaty z wierszy ukraińskich poetów. Bardzo to lubię. :)


































Na ostatnim zdjęciu widać też naklejony bilet z marszrutki ze Lwowa.


Irenka dołączyła kartkę z chabrem i chabrowy znaczek do kompletu. Przykleiła też znaczek wydany z okazji 80-lecia istnienia regionu donieckiego.



































Co tam u Was ciekawego w skrzynkach? :)
Ściskam mocno!

sobota, 23 lipca 2016

Flipbook dla Anicki i wysłane listy - 22.07.2016

Cześć wszystkim w ten ciepły sobotni wieczór. :)

Dziś chciałabym pokazać Wam gotowe do drogi listy do moich trzech penpalek, z którymi wytrwale koresponduję od około roku.
Dla jednej z nich, Aniki z Niemiec, przygotowałam skromny flipbook z tego, co aktualnie miałam pod ręką. Tak wypadło, że akurat odpowiedź na jej list zajęła mi, co nie zdarza się często, dwa miesiące. Czasem tak w życiu bywa, że mamy małe dramaty, które wciskają nas w glebę jak but robaka wśród pola. Tak też było w moim przypadku. Maj, pomimo moich urodzin, które teoretycznie powinny być radosne, minął mi głównie na ocieraniu łez. Ale nie o tym. :)
Uważam, że zawsze coś, co wykonamy, w co włożymy nasze serce, pracę rąk i pozytywne, piękne myśli, jest dużo bardziej cenne, niż coś kupnego, do czego nie przywiązujemy zbytniej wagi, byle tylko pasowało do listu, w którym chcemy komuś powiedzieć "przepraszam, nawaliłem". Dlatego też uznałam, że moja kochana koleżanka ucieszy się, wyciągając z koperty coś, co przygotowałam specjalnie dla niej. :)

Anikę poznałam przez Facebooka. Uwielbiamy długie listy, pełne naszych przemyśleń, historii z przeszłości i marzeń, które spędzają nam sen z powiek nocami. Mamy podobny gust muzyczny i łączy nas praca społeczna - Anika pracuje w domu dziecka, ja studiuję Socjologię i miałam już przygotowanie do pracy socjalnej w minionym semestrze.

Wrzucam zdjęcia, żebyście mogli zerknąć... Jestem bardzo, bardzo ciekawa Waszej opinii!





































I, jak wspomniałam na samym początku, przygotowane do drogi listy. Powędrowały do Anety z Warszawy, Aniki z Niemiec i Olesyi z Ukrainy, do której wysłałam poleconym flipbook z poprzedniego posta. :)































Ten tydzień nie należał do obfitych. Skrzynka świeciła pustkami. Wszystkie listy wysłałam już ponad tydzień temu, jeden z nich dotarł do Daviny w Malezji. Myślę, że inne także są już w rękach adresatów. Czekam na odpowiedzi, żeby móc podzielić się z Wami kolejnymi zdjęciami i opowiedzieć troszkę o moich wspaniałych dziewczynach z listów. :)

Jestem bardzo ciekawa, co tam u Was! Co ciekawego ostatnio czekało na Was w skrzynkach i co ciekawego Wy wysłaliście. :) Pochwalcie się w komentarzach.
Na każdego bloga chętnie zajrzę, więc również proszę o link w komentarzu. :)


Ściskam Was mocno! :) 

poniedziałek, 18 lipca 2016

Flipbook i dwie zagraniczne wymiany: kosmetyki z Ameryki + Norwegia.

Cześć i czołem!
Przeglądając grupę Postcrossing Poland na Facebooku, napotkałam kilka blogów, które bardzo mnie zainteresowały i równocześnie zainspirowały do stworzenia swojego własnego bloga, którego tematyka związana jest z moim, a w sumie naszym, hobby jakim są pocztówki i listy.
Mam nadzieję, że będziecie do mnie zaglądali i dzięki temu blogowi poznam Was bliżej i nawiążę nowe znajomości. :)

Na wstępie wypadałoby napisać o sobie słów kilka. Mam na imię Danka, mam 23 lata i mieszkam na Górnym Śląsku, w mieście Gliwice. Studiuję Socjologię na Politechnice Śląskiej, choć wcale nie chcę wiązać z nią swojej przyszłości. Z zawodu jestem technikiem obsługi turystycznej i to właśnie w tej branży widzę siebie w najbliższym czasie. :) Lubię podróże, Ukrainę, dobre książki, skoki narciarskie, pocztówki i listy.
Będę bardzo uradowana, jeśli napiszecie też o sobie w komentarzu i zostawicie linki do Waszych blogów, które chętnie odwiedzę. :)

Dziś przychodzę do Was z dwoma paczuszkami, które przyniósł mi listonosz w ten deszczowy poniedziałek, oraz z pierwszym flipbookiem, który wykonałam.

Zacznę od paczuszek. Przywędrowały z USA i Norwegii, od dwóch bardzo miłych dziewcząt (Christina i Kristina), które zapoznałam na facebookowej grupie Parcel Swap International.

Pierwsza paczuszka, jak stoi w tytule posta, zawierała kosmetyki z Ameryki. Dwa błyszczyki w postaci markera (różowy i brązowy), które dodatkowo mają też na drugim końcu pomadkę. Szczoteczka do brwi razem z kredką. Cienie do powiek, kolor fioletowy. I zestaw tasiemek, które mogą przydać się przy ozdabianiu listów lub przy wykonywaniu książeczek typu scrapbook, flipbook. Wymiana udana, choć kosmetyk do brwi podpisany jest "made in Korea". Błyszczyki i cienie wyprodukowane są w Stanach.































Druga paczuszka przywędrowała z Norwegii i zawierała papier do wykonywania flip i scrap booków, pocztówkę z Trondheim, key ring oraz sporo drewnianych i papierowych dekoracji, które można wykorzystać przy dekorowaniu listów, wykonywaniu kartek lub innych artystycznych wytworów.
































Teraz chciałabym pokazać Wam pierwszy flipbook, który wykonałam. Wczorajszy dzień był równie deszczowy i szary jak dzisiejszy, więc postanowiłam otoczyć się kolorami.
Pierwszy flipbook wykonany jest dla Olesyi, mojej penpalki z Ukrainy. Na instagramie jest też filmik, na którym widać jak flipbook się otwiera, można zerknąć, jak to wygląda w praktyce.






































No i to tyle, jak na pierwszy post. Mam nadzieję, że odezwiecie się w komentarzach.

Ściskam Was! :)