środa, 28 grudnia 2016

Christmas time.

Dzień dobry, dobry wieczór!

Nasze życie bywa bardzo zaskakujące. Przez ostatnich kilka miesięcy wszystko u mnie zmieniło się nie do poznania. Niezbyt miałam ochotę na zaglądanie tu i skupianie się na różnych innych przyziemnych sprawach - uczelni, pracy licencjackiej, listach, blogach, ludziach. Moje myśli krążyły gdzieś daleko, daleko stąd, wśród dymu spalonych za sobą mostów i kurzu wspomnień. 
Postanowiłam jednak otrząsnąć się z tego letargu i nabrać powietrza w płuca, przed długą wędrówką w przyszłość, by móc wykonać ten pierwszy krok na jej drodze i, wciąż jeszcze nieśmiało, zerknąć w dal, z nadzieją, że gdzieś tam czeka na mnie szczęście.

Moja skrzynka na listy świeciła pustkami przez kilka dobrych tygodni. Okazało się, że listy od aż trzech moich penpalek zaginęły...
Z racji zbliżających się świąt postanowiłam przygotować dla koleżanek z listów małą niespodziankę. Zapakowałam świąteczną herbatę, świąteczne bileciki, naklejki i taśmy washi w papier do pakowania prezentów, wypisałam świąteczną kartkę i włożyłam do własnoręcznie przygotowanych kopert. Poniżej możecie zobaczyć efekt kilku godzin spędzonych wśród sterty moich pocztówkowych "narzędzi". :) Muszę przyznać, że był to bardzo przyjemny czas. :)







































23 grudnia odwiedził mnie listonosz i przyniósł mi wreszcie kilka niespodzianek! 
Ku mojemu zaskoczeniu również Matilda, o której pisałam w poście o listach z kraju tysiąca jezior, postanowiła zrobić mi świąteczną niespodziankę i przysłać niezapowiedzianą kopertę z małym prezentem. Poza piękną kartką świąteczną, w kopercie znalazłam kilka par paczuszek ze szkocką herbatą, którą Matilda przywiozła ze Szkocji właśnie, gdzie spędziła 4 dni na konferencji. Muszę Wam napisać, że herbata anyżowa kompletnie mnie powaliła swoim cudownym aromatem. Uwielbiam zapach anyżu!
Listonosz przyniósł mi także świąteczną przesyłkę od Pauliny, którą poznałam dzięki skokom narciarskim. Paulina przysłała mi, wśród mnóstwa innych cudowności, zdjęcie Simona Ammanna, które wykonała podczas LGP, co mnie strasznie urzekło! :3 To taki miły gest, bardzo bardzo bardzo takie drobiazgi doceniam.

Na stronie Postcrossingu dostałam wiadomość od Ann, Ukrainki z Kijowa, która zaoferowała, że wyśle mi do mojej kolekcji kilka pocztówek z jej kraju. Szalenie się ucieszyłam i bardzo ich wyczekiwałam! Wreszcie dotarły, opatrzone pięknymi znaczkami. Muszę się Wam pochwalić, że moja kolekcja ukraińskich pocztówek liczy już +120 sztuk! :)

Ostatnią przesyłką przed świętami, nie licząc świątecznych kartek, był list od nowej penpalki z USA. Właśnie będę, po dodaniu tej notki, zabierała się za odpisanie na niego. :)
Christina, podobnie jak ja, studiuje Socjologię. Już czuję, że korespondowanie z nią będzie bardzo ciekawym doświadczeniem. :)




Pracownia Pocztówek ogłosiła na swoim instagramowym profilu bardzo ciekawe wyzwanie, do którego chętnie się przyłączyłam. Jednak ja, jak to ja, już je niestety zaniedbałam.
Chciałabym Wam, mimo wszystko, bardzo polecić wyzwanie kaligraficzne #12dniŚwiąt, polegające na tym, że codziennie wrzucacie na swój profil na insta wykaligrafowany dowolnie fragment świątecznej piosenki, filmu, książki. :)
Ja wrzuciłam jedno zdjęcie, ale jeśli uda mi się zmotywować, to wrzucę ich na pewno więcej! :)







































Na sam koniec tej notki chciałabym Wam jeszcze napisać, że strasznie podobało mi się wigilijne popołudnie. Pierwszy raz od wielu lat spadł w moim mieście śnieg. Było pięknie... Blask choinkowych lampek, wirujące płatki śniegu za oknem (cała ich masa!) i zapach wigilijnych potraw w całym domu... :) 

W tymże miejscu chcę Wam wszystkim życzyć Szczęśliwego Nowego Roku. Żebyście realizowali swoje pasje i spełniali marzenia. Żebyście zawsze byli sobą i w każdym, nawet najczarniejszym momencie, znajdowali ciepły promyk słońca i za nim podążali. Wszystkiego dobrego! :)