czwartek, 4 października 2018

Kartka wg mapki - część 1.

Cześć, dzień dobry.
Po krótkiej przerwie wracam na bloga. Jakoś nie potrafię wypracować w sobie nawyku systematyczności i zawsze porzucam bloga, by po jakimś czasie do niego wrócić i... no właśnie, znowu go porzucić. Miejmy jednak nadzieję, że tym razem zagoszczę tu na dłużej. :)

W ubiegłym tygodniu postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu kartkowym. Bardzo mi się ono spodobało, bo kartkę wykonać trzeba było według mapki. Szczerze mówiąc, była to ogromna pomoc dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodą z kartkami okolicznościowymi. Schemat przygotowany został czytelnie i pozostała tylko zabawa papierami. Spędziłam na niej całe niedzielne popołudnie, a efekty pokażę w kolejnym poście. :)

Praca z mapką spodobała mi się na tyle bardzo, że postanowiłam poszukać w Googlach innych mapek i zacząć na nich pracować w ciągu kilku najbliższych tygodni i miesięcy. Tym sposobem trafiłam na bloga Uli, która co miesiąc pokazuje inną mapkę i 'wyzywa' scraperki do pracy na nich i chwalenia się końcowym efektem swoich twórczych uniesień. Cała idea wciągnęła mnie bez reszty i nie mogłam przestać zachwycać się przepięknymi kartkami, które dziewczyny wykonują.
Wrzesień już się skończył, ale mimo to, wrzucam swoją kartkę. Nie jest ona świąteczną kartką, ale postaram się odszukać świąteczne przydasie i w listopadzie zaprezentować Wam motyw bożonarodzeniowy. Wykorzystałam natomiast takie materiały, które na dany moment miałam w swoim przyborniku. :)




Cieszę się na udział w tym wyzwaniu i wyczekuję kolejnych. :)
Tymczasem - do usłyszenia wkrótce.

piątek, 11 maja 2018

Kwiatowy pocket letter + TUTORIAL: papierowe kwiaty!

Cześć!

Dawno mnie tutaj nie było. Wybaczcie zatem tak długą nieobecność i pozwólcie, że nie będę się tłumaczyła, tylko od razu przejdziemy do konkretów.

Chcę Wam pokazać mój najnowszy pocket letter, wykonany na wymianę. Czeka już zapakowany w folię bąbelkową na dużą kopertę, w którą się w poniedziałek wciśnie i poleci wprost do Niemiec. Ale zanim to się stanie - zapozował mi jeszcze do kilku pamiątkowych zdjęć, które prezentuję Wam poniżej. :)

Pocket letter powstał w nocy z 10 na 11 maja. Nie mogłam spać, usiadłam wśród papierów i po prostu wymyśliłam go sobie i stworzyłam od początku do końca. Papierowe kwiatki też były impulsem. Chciałam, żeby ten PL był inny niż wszystkie, które wykonałam dotychczas. Wymarzyło mi się, żeby zrobić kwiaty z papieru, które przykleję na puste kieszonki koszulki i... stało się, poślęczałam, powycinałam, pozaginałam, pokleiłam i WYSZŁY! Wydaje mi się, że dzięki nim PL wygląda ciekawie i, hm, kreatywnie. :)

Dajcie znać w komentarzach jak Wam się podoba. :)