poniedziałek, 10 lipca 2017

Welcome to Cracow!

Cześć wszystkim! 

Muszę przyznać, że ostatnie tygodnie spędziłam na czymś, czym powinnam zajmować się praktycznie od października. Mianowicie - mogę chyba wydać poradnik pod tytułem: "Jak napisać licencjat, zaliczyć wszystkie przedmioty i nauczyć się do egzaminu dyplomowego w tydzień". Najlepszą motywacją jest deadline! Szczerze mówiąc - cieszę się, że mam to za sobą, ale w środku czuję pewien niedosyt i rozczarowanie samą sobą.
Jutro okaże się, czy udało mi się dostać na studia magisterskie. Można zatem przez chwilkę chociaż potrzymać za mnie kciuki. :)

Na początku maja byłam z rodzinką w kilku klimatycznych miejscach. Pierwszym z nich jest nasz sławny Gród Kraka, czyli po prostu - Kraków. Muszę przyznać, że to pełne uroku i magii miasto. Podobałoby mi się jeszcze bardziej, gdybym miała okazję zwiedzać je we mgle, ciężkich kroplach deszczu na parasolce, stąpając po kolorowym dywanie jesiennych liści. W Krakowie najbardziej spodobała mi się galeria obrazów przy Bramie Floriańskiej. To miejsce, w promieniach słonecznych, wydaje się być jak nie z tego świata. Pełne blasku, kolorów, ciepła... Na drugim miejscu znalazły się krakowskie planty. Sklepienia z gałęzi drzew, przedzierające się przez nie promyki zachodzącego już słońca, śpiew ptaków wśród zieleni liści... 
Podczas naszej wyprawy mieliśmy okazję zjeść obiad w rosyjskiej restauracji, nieopodal rynku. Ja wybrałam sobie syberyjskie pielmieni, gdyż już od dawna chciałam ich spróbować, a moja mama kijowski barszcz. Restauracja Wiśniowy Sad. Kuchnia rosyjska to miejsce z duszą. Drewniane stoły, usłane czerwonymi obrusami, pyszne jedzenie, półki pełne rosyjskiej literatury, samowar i snująca się, subtelnie muskająca ucho, muzyka z kraju carów. 
Wyprawa do Krakowa nie mogła się odbyć bez zakupu pocztówek, to chyba oczywiste? :D  Przywiozłam ich aż 60! Dodatkowo, zabraknąć nie mogło krakowskich obwarzanek z sezamem, które także przywiozłam ze sobą do domu i które zjedzone zostały na kolację. 

Na koniec zostawiam Wam kilka migawek, uchwyconych aparatem w majowym Krakowie. :) Możecie też, w komentarzach, napisać, co Wy najbardziej lubicie w tym mieście, co Was w nim urzeka, które miejsca najchętniej odwiedzacie, gdzie zostawiacie fortunę, kupując tuziny pocztówek. :) 

Ściskam! 








































































































































































































6 komentarzy:

  1. Hej :D
    Moim ulubionym miejscem w Krakowie jest rynek, mogłabym się tam szwedac w kółko godzinami :D a gdy się zmęczę idę do najlepszej knajpy w której byłam! Sukiennice w sukiennicach :)))) polecam!
    Dodatkowo polecam muzeum inżynierii miejskiej i muzeum farmacji :) pzdr B Veyron ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Kraków to moje ulubione miasto <3 jest wiele miejsc, które w nim lubię, ale szczególnie: Jama Michalika (piękne, klimatyczne miejsce, w którym czas się zatrzymał), Plac Szczepański (najpiękniejszy jest nocą, ponieważ umiejscowiona tam fontanna jest wtedy oświetlona i naprawdę robi wrażenie) i podobnie jak Ty uwielbiam galerię obrazów przy bramie Floriańskiej, same cuda :). No i nie sposób nie wspomnieć o Kazimierzu! Trudno wskazać na nim jedno konkretne miejsce, cała dzielnica ma ten niepowtarzalny klimat...
    Kraków zdecydowanie pełen jest pięknych miejsc. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje ulubione miejsce w Krakowie ? Zdecydowanie Muzeum Inżynierii Miejskiej.
    Siedziba Muzeum znajduje się przy ul. św. Wawrzyńca 15 na terenie zabytkowej zajezdni tramwajowej. Do zobaczenia są oczywiście tramwaje, które kiedyś woziły pasażerów po Krakowskich ulicach, ale nie tylko. Część tego tabory tramwajowego w sezonie letnim w niedziele i święta wyjeżdża na miasto. Kursy odbywają się właśnie z Muzeum Inżynierii Miejskiej na Kopiec Wandy albo na Cichy Kącik ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to szczęście mieszkać w Krakowie- i uwielbiam to miasto <3 Jeśli będziesz kiedyś jeszcze raz tutaj, warto też zwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską która jest równie piękna :)
    swiatrico.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też byłam w Krakowie dość niedawno, bo na początku czerwca, ale nie zakupiłam ANI JEDNEJ pocztówki ;( to dlatego, że była to wycieczka zorganizowana ;/ ale jak zawsze jadę do Zakopca jest pocztówkowy szą! Mój rekord to 89 ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim ulubionym miejscem w Krakowie jest rynek i jego okolice. Zakochałam się w tym miejscu! Zawsze tam coś się dzieje! Można spotkać ludzi z każdego zakątka świata! Uliczki dookoła rynku są piękne,każda ma swoją osobna historie, jak na przykład krzywo położony kościół w stosunku do ulicy (był on wybudowany przed powstaniem Krakowa) czy znana wszystkim historia budowy Kościoła Mariackiego. Krakowski rynek jest miejscem, które się nigdy nie nudzi, z chęcią zawsze do niego wracam. Każdy chyba jak był mały karmić gołębie na rękach czy przechodził sukiennice miliony razy ;)

    OdpowiedzUsuń