Cześć, kochani!
Nareszcie przyszła moja ukochana pora roku - jesień. Nie mogłam doczekać się widoku drzew, pokrytych kolorowymi liśćmi, uroczej mgiełki późnymi popołudniami, mrozu na policzkach o poranku, dżdżystej pogody, ciepłych swetrów, pachnącej herbaty... A Wy lubicie jesień? :)
Ostatnio, lekko chorując, musiałam czekać do 2:00 w nocy, żeby brać antybiotyk, a to wiązało się z faktem, iż miałam sporo czasu na przygotowanie małego drobiazgu dla mojego chłopaka z okazji naszej nadchodzącej rocznicy.
Tym razem nie miałam żadnych problemów z pomysłem na niego. Wiedziałam już od jakiegoś czasu, że na pewno będzie to exploding box. Brzmi świetnie, ale z wykonaniem wcale nie było tak prosto! Postanowiłam zrobić wszystko - od początku do końca - własnoręcznie.
Faktem jest, że znalazłam na stronie sklepiku ''Na-Strychu'' gotową bazę do exploding boxa za kilka złotych, ale była ona zdecydowanie za malutka.
Na początek zrobiłam bazę i pokrywkę. Wybrałam zwykłą tekturkę z bloku technicznego i bordowe kartki. Następnie całość ozdobiłam - zdjęciem, naklejkami, drewnianymi literkami, serduszkami z papieru, błyszczącymi konfetti i cekinami. Poniżej pokazuję Wam efekt końcowy. :)
Co myślicie?! Liczę na Wasze opinie w komentarzach. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz